Zagracona klatka schodowa: śmiertelna pułapka?

Sporo osób traktuje korytarz na klatce schodowej jako osobisty magazyn. Niestety takie samolubne podejście może się okazać tragiczne w skutkach, gdyż klatka schodowa stanowi główną drogę ewakuacji.

Wózki dziecięce, rowery, a nawet stare meble – to tylko niektóre z rzeczy, które zalegają na polskich klatkach schodowych. Wielu lokatorów traktuje wspólny korytarz jak część swojego mieszkania, zupełnie nie przejmując się kwestiami bezpieczeństwa. A przecież zagracanie korytarza jest śmiertelnie niebezpieczne dla innych mieszkańców! Sporo osób bagatelizuje ten problem, mimo że pozostawione na klatach szafki i hulajnogi zwiększają ryzyko pożarowe i utrudniają ewakuację.

Klatka to nie garaż

Temat wózków na klatkach wywołuje wiele kontrowersji. Lokalne społeczności dzielą się generalnie na dwa obozy: tych, którym wózki na klatce schodowej przeszkadzają, bo blokują przejście i zagracają korytarz, oraz tych, którzy nie widzą w tym nic złego i zarzucają drugiej stronie brak zrozumienia dla osób z małymi dziećmi. Empatia empatią, ale prawda jest taka, że przedkładanie własnej wygody nad bezpieczeństwo może się bardzo źle skończyćzauważa Maciej Balcerek z warszawskiej agencji architektonicznej Perfect Space.

Przepisy przeciwpożarowe zakazują przetrzymywania na klatkach materiałów łatwopalnych. Wiele osób uważa, że chodzi tu głównie o drewniane meble, ale nawet rowery i wózki posiadają elementy, które w razie pożaru mogą zająć się ogniem. Liczyć trzeba się również z bezwzględnym zakazem blokowania dróg ewakuacyjnych. Generalnie rower lub wózek należy trzymać w piwnicy, mieszkaniu lub specjalnie do tego wyznaczonym pomieszczeniu (jeżeli takowe istnieje). Korytarz jest ostatecznością – większość spółdzielni przymyka jednak na to oko, jeżeli przechowywana na klatce rzecz nie blokuje drogi ewakuacyjnej i nie utrudnia codziennego funkcjonowania pozostałych mieszkańców.

Co grozi za trzymanie rzeczy na klatce schodowej?

Z przetrzymywaniem przedmiotów na klatce schodowej można skutecznie walczyć na kilka sposobów. Wiele spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych posiada wewnętrzne regulaminy, które obowiązują na ich terenie i regulują sposób korzystania z części wspólnej budynku – warto się z nimi zapoznać. Rzecz jasna tego typu regulamin nie może stać w sprzeczności z kodeksem cywilnym, ustawą o własności lokali oraz przepisami bezpieczeństwa pożarowego.

Jak podaje Maciej Balcerek: – Wspólnota może pisemnie wezwać właściciela pozostawionych na korytarzu przedmiotów do przestrzegania ustalonego porządku i usunięcia rzeczy z części wspólnych. Wystosowanie takiego upomnienia zazwyczaj wystarcza, żeby lokator usunął kłopotliwe przedmioty z korytarza. Jeżeli jednak przedmioty dalej zalega na korytarzu, to administrator budynku może je usunąć z klatki, a kosztami całej operacji obciążyć ich właściciela. W skrajnych przypadkach, jeżeli lokator stanowi zagrożenie dla innych, to wspólnota w myśl art. 16 ustawy o własności lokali może wkrocz na drogę sądową i zlicytować mieszkanie problematycznego właściciela.

Do zagraconej klatki schodowej można wezwać Straż Pożarną. Najczęściej tego typu kontrola kończy się zwykłym pouczeniem, ale konsekwencje naruszenia przepisów przeciwpożarowych mogą być bardzo bolesne – zgodnie z art. 82 kodeksu wykroczeń, grozi za to kara aresztu od 5 do 30 dni, nagany lub grzywny w drodze mandatu karnego do 5 tys. zł.

Kategorie
Poradniki